Podczas piątkowych obrad Sejmu doszło do kolejnej ostrej wymiany zdań. Tym razem emocje wywołał rządowy projekt zmian w podatku akcyzowym, który ma objąć między innymi e-papierosy, urządzenia do waporyzacji oraz inne produkty nikotynowe.
Najwięcej komentarzy wywołało wystąpienie Izabeli Bodnar. Posłanka skrytykowała wcześniejszą decyzję Karola Nawrockiego dotyczącą podobnych przepisów, nazwała prezydenta „wetomanem” i zapytała, czy tym razem podpisze kompleksową ustawę. Na sali zrobiło się tak głośno, że prowadząca obrady wicemarszałek Monika Wielichowska musiała użyć dzwonka.
Sejm zajął się podatkiem od e-papierosów
Do burzliwej dyskusji doszło w piątek, 31 lipca, podczas trzeciego dnia 63. posiedzenia Sejmu.
Posłowie rozpoczęli pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Proponowane zmiany dotyczą szybko rozwijającego się rynku wyrobów tytoniowych i nikotynowych.
Projekt ma wprowadzić bardziej jednolite zasady opodatkowania między innymi papierosów elektronicznych, urządzeń służących do waporyzacji oraz innych produktów, które dotychczas mogły podlegać różnym regulacjom.
Zwolennicy zmian przekonują, że obecne przepisy nie nadążają za rozwojem rynku i pozostawiają luki umożliwiające nierówne traktowanie poszczególnych wyrobów.
Rynek zmienił się szybciej niż przepisy
W ostatnich latach na rynku pojawiło się wiele nowych produktów nikotynowych.
Oprócz tradycyjnych papierosów sprzedawane są dziś między innymi jednorazowe e-papierosy, płyny do urządzeń elektronicznych, podgrzewacze, wkłady oraz urządzenia wielokrotnego użytku.
Nie wszystkie z tych produktów są opodatkowane w ten sam sposób. Zdaniem autorów projektu prowadzi to do nierówności oraz utrudnia skuteczne egzekwowanie podatku.
Nowelizacja ma objąć regulacjami szerszą grupę produktów i doprowadzić do ujednolicenia zasad obowiązujących sprzedawców oraz producentów.
Posłowie przypomnieli wcześniejszą ustawę
Podczas sejmowej debaty wielokrotnie powracano do wcześniejszej nowelizacji dotyczącej podatku akcyzowego od produktów związanych z e-papierosami.
Tamte przepisy nie weszły w życie po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Oznaczało to, że ustawa została poddana ocenie jeszcze przed jej podpisaniem i wejściem w życie.
Przeciwnicy decyzji prezydenta przekonywali, że doprowadziła ona do utrzymania luk w przepisach. Zwolennicy wskazywali natomiast na potrzebę dokładnego sprawdzenia zgodności regulacji z konstytucją oraz jakości przygotowanych przepisów.
Obecny projekt ma być znacznie szerszy
Politycy popierający nowelizację podkreślali, że nowy projekt różni się od wcześniejszej ustawy.
Ma obejmować większą liczbę produktów i porządkować przepisy dotyczące całego segmentu wyrobów nikotynowych.
Według zwolenników zmian wcześniejsze rozwiązania koncentrowały się na wybranych kategoriach, natomiast obecny projekt ma mieć charakter kompleksowy.
Celem ma być nie tylko zwiększenie wpływów z akcyzy, lecz także wyeliminowanie sytuacji, w której podobne produkty są traktowane przez system podatkowy w zupełnie odmienny sposób.
Izabela Bodnar nazwała prezydenta „wetomanem”
Jednym z najbardziej komentowanych momentów posiedzenia było wystąpienie Izabeli Bodnar z Klubu Parlamentarnego Centrum.
Posłanka, odnosząc się do wcześniejszej decyzji Karola Nawrockiego, użyła wobec niego określenia „wetoman”.
– Prezydent zwany wetomanem odrzucił poprzednią ustawę o podatku akcyzowym dotyczącą szeroko rozumianych e-papierosów – mówiła z sejmowej mównicy.
Słowa te natychmiast wywołały reakcję parlamentarzystów.
Z sali zaczęły dobiegać głośne komentarze, które utrudniały kontynuowanie wystąpienia.
Wicemarszałek musiała użyć dzwonka
Hałas na sali plenarnej był na tyle duży, że prowadząca obrady Monika Wielichowska musiała interweniować.
Wicemarszałek Sejmu użyła dzwonka i próbowała przywrócić porządek.
Po uspokojeniu posłów Izabela Bodnar kontynuowała swoją wypowiedź.
Przekonywała, że proces stanowienia prawa często wymaga stopniowego usuwania luk, a następnie rozszerzania regulacji na kolejne części rynku.
– Dokładnie tak doskonali się prawo, aby najpierw zamknąć oczywistą lukę, a następnie zająć się tematem szerzej i wprowadzić rozwiązanie obejmujące cały rynek – argumentowała.
Posłanka skrytykowała decyzję Karola Nawrockiego
Bodnar przekonywała, że wcześniejsza decyzja prezydenta nie uderzyła przede wszystkim w rząd ani większość sejmową.
Jej zdaniem skutki odczuwają uczestnicy rynku, którzy stosują się do obowiązujących zasad i konkurują z podmiotami korzystającymi z niejednoznacznych regulacji.
– Trudno więc zgodzić się z argumentami pana prezydenta. Na takiej decyzji przegrywa nie rząd, nie większość parlamentarna, ale uczciwa konkurencja i przejrzystość systemu podatkowego – mówiła.
Posłanka wskazywała, że niejednolite zasady opodatkowania mogą prowadzić do uprzywilejowania niektórych kategorii produktów.
Spór dotyczy także zdrowia młodych ludzi
W dalszej części wystąpienia Izabela Bodnar odniosła się do popularności e-papierosów wśród dzieci i młodzieży.
Przekonywała, że nowe produkty nikotynowe są łatwo dostępne, atrakcyjnie promowane i często postrzegane jako mniej szkodliwe od tradycyjnych papierosów.
Jej zdaniem przepisy podatkowe powinny być jednym z elementów ograniczania dostępu młodych osób do tego rodzaju wyrobów.
Wyższe lub bardziej jednolite opodatkowanie ma nie tylko uporządkować rynek, ale również zmniejszyć atrakcyjność cenową produktów nikotynowych.
Bezpośrednie pytanie do prezydenta
Na zakończenie wystąpienia posłanka zwróciła się bezpośrednio do Karola Nawrockiego.
Przypomniała, że poprzednia ustawa została zakwestionowana między innymi z powodu zarzutów dotyczących legislacyjnego chaosu.
Następnie zapytała, jak prezydent zachowa się, gdy na jego biurko trafi nowy, szerszy projekt.
– Skoro zawetował pan poprzednią ustawę, tłumacząc swoją decyzję legislacyjnym chaosem, to czy dzisiaj, kiedy na pana biurko trafi kompleksowy projekt, podpisze go pan? – pytała Bodnar.
Pytanie to stało się politycznym podsumowaniem całego wystąpienia.
Rząd chce zamknąć luki podatkowe
Autorzy projektu przekonują, że nowe przepisy mają wyeliminować niejasności i ograniczyć możliwość omijania akcyzy.
Obecnie producenci mogą wprowadzać na rynek nowe wyroby, które nie zawsze mieszczą się w kategoriach przewidzianych w dotychczasowych ustawach.
Powoduje to sytuacje, w których produkty o podobnym zastosowaniu są objęte różnymi stawkami albo część z nich pozostaje poza systemem.
Rząd chce, aby opodatkowanie zależało nie tylko od nazwy produktu, lecz także od jego rzeczywistego przeznaczenia i sposobu używania.
Branża może odczuć skutki zmian
Nowelizacja może mieć znaczenie dla producentów, importerów, sprzedawców oraz konsumentów.
Objęcie dodatkowych urządzeń i wyrobów akcyzą może przełożyć się na wzrost ich cen.
Firmy działające na tym rynku mogą być również zobowiązane do spełnienia nowych obowiązków administracyjnych, ewidencyjnych i podatkowych.
Zwolennicy ustawy twierdzą jednak, że jednolite zasady są konieczne, aby zapewnić uczciwą konkurencję.
Debata szybko przerodziła się w polityczny spór
Choć projekt dotyczył przede wszystkim regulacji podatkowych, dyskusja szybko nabrała charakteru politycznego.
Część parlamentarzystów koncentrowała się na samych rozwiązaniach przewidzianych w ustawie.
Inni wykorzystywali debatę do oceny działań prezydenta oraz relacji między Pałacem Prezydenckim a większością parlamentarną.
Określenie Karola Nawrockiego mianem „wetomana” stało się jednym z najmocniej komentowanych fragmentów posiedzenia.
To dopiero początek prac nad ustawą
Piątkowa debata odbyła się w ramach pierwszego czytania projektu.
Oznacza to, że ustawa musi jeszcze przejść kolejne etapy prac parlamentarnych.
Projektem zajmą się komisje sejmowe, które będą mogły zaproponować poprawki i zmiany w jego treści.
Następnie odbędą się kolejne czytania oraz głosowanie w Sejmie. Po przyjęciu ustawa trafi do Senatu, a później na biurko prezydenta.
Decyzja Karola Nawrockiego ponownie znajdzie się w centrum uwagi
Jeżeli nowelizacja zostanie przyjęta przez parlament, prezydent będzie musiał zdecydować, czy ją podpisać, zawetować, czy ponownie skierować do Trybunału Konstytucyjnego.
Właśnie do tej przyszłej decyzji odnosiło się pytanie Izabeli Bodnar.
Posłanka zasugerowała, że skoro obecny projekt ma być bardziej uporządkowany i obejmować cały rynek, wcześniejsze zastrzeżenia prezydenta nie powinny mieć już zastosowania.
Nie wiadomo jednak, jakie stanowisko ostatecznie zajmie Karol Nawrocki. Zanim ustawa trafi na jego biurko, jej treść może jeszcze ulec znaczącym zmianom.