Narasta potężny konflikt wokół ukraińskich instytucji antykorupcyjnych. Prokurator generalny Rusłan Krawczenko poinformował o podejrzeniach wobec szefa Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy Semena Krywonosa. Reakcja Wołodymyra Zełenskiego była błyskawiczna – prezydent zażądał odejścia Krawczenki i wezwał deputowanych do poparcia jego odwołania. W tym samym czasie media podały, że prokurator generalny w środku nocy opuścił Ukrainę. On sam zapewnia, że przebywa za granicą w ramach wcześniej zaplanowanej delegacji służbowej.

Prokurator generalny uderza w szefa NABU

Rusłan Krawczenko poinformował w poniedziałek o podpisaniu zawiadomienia dotyczącego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez dyrektora NABU Semena Krywonosa.

Zarzucane mu działania mają dotyczyć fałszowania dokumentów urzędowych w celu uzyskania korzyści majątkowej znacznej wartości oraz fikcyjnej adopcji, która – według Krawczenki – miała stworzyć podstawę do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem.

„Podpisałem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wobec dyrektora NABU Semena Krywonosa” – oświadczył Krawczenko na Telegramie.

Na tym etapie są to podejrzenia przedstawione przez prokuratora generalnego, a nie prawomocne ustalenia sądu dotyczące winy szefa NABU.

Sprawa natychmiast wywołała jednak reakcję na najwyższym szczeblu ukraińskich władz.

Zełenski: „Ma tylko jedną drogę”

Wołodymyr Zełenski nie pozostawił wątpliwości, jak ocenia działania prokuratora generalnego.

Prezydent Ukrainy publicznie zażądał jego odejścia.

„Ten prokurator generalny ma tylko jedną drogę: odejście ze stanowiska. Właśnie to mu powiedziałem” – napisał Zełenski.

Ukraiński przywódca odniósł się również do możliwości przedstawiania całej sytuacji jako politycznej presji na prokuraturę.

„Jeśli uważa to za presję polityczną, niech tak to nazywa. Proszę deputowanych o pilne poparcie tego odwołania” – stwierdził.

Sprawa może rozstrzygnąć się bardzo szybko. Przewodniczący parlamentarnej frakcji Sługa Narodu Dawyd Arachamija zapowiedział, że głosowanie dotyczące dymisji prokuratora generalnego ma odbyć się już we wtorek podczas posiedzenia Rady Najwyższej.

Krawczenko wyjechał z Ukrainy w środku nocy

Dodatkowe emocje wzbudziły informacje o wyjeździe Rusłana Krawczenki z kraju.

Portal Ukrainska Prawda, powołując się na źródła w organach ścigania, podał, że prokurator generalny miał opuścić Ukrainę służbowym samochodem w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Według tych doniesień granicę przekroczył około godz. 2.30.

Źródła portalu twierdzą, że wykorzystał podróż służbową na Litwę jako podstawę do wyjazdu z kraju.

Sam Krawczenko przedstawia sytuację inaczej. Potwierdził, że znajduje się poza Ukrainą, ale podkreślił, że realizuje oficjalną delegację zagraniczną.

Prokurator tłumaczy swój wyjazd

Krawczenko opublikował na Telegramie obszerne wyjaśnienie dotyczące celu podróży.

„Obecnie przebywam w delegacji zagranicznej, w ramach której zaplanowano szereg spotkań” – przekazał.

Jak wyjaśnił, zamierza przedstawić międzynarodowym partnerom swoją ocenę sytuacji w ukraińskim systemie antykorupcyjnym.

Mówił o oznakach koncentracji „niekontrolowanego wpływu” przez instytucje antykorupcyjne oraz zagrożeniach, jakie – według niego – może to stwarzać dla suwerenności państwa, praworządności i instytucji demokratycznych.

Nie ma więc podstaw, aby na podstawie samego nocnego wyjazdu stwierdzić, że Krawczenko uciekł z Ukrainy. Dostępne informacje potwierdzają jego pobyt za granicą, natomiast on sam utrzymuje, że jest to podróż służbowa.

NABU odpowiada: „Systematyczny atak”

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna zdecydowanie odpowiedziały na działania Krawczenki.

Obie instytucje uznały je za element szerszego konfliktu dotyczącego niezależności organów zajmujących się zwalczaniem korupcji.

W opublikowanym komunikacie NABU i SAP stwierdziły, że działania prokuratora generalnego traktują jako:

„kontynuację systematycznego ataku na niezależne organy antykorupcyjne”.

Konflikt ma jednak znacznie głębsze podłoże.

W tle śledztwo „Kartagina”

Sprawa Krawczenki wiąże się z dochodzeniem prowadzonym przez NABU oraz Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną.

Śledztwo nosi kryptonim „Kartagina” i dotyczy podejrzeń związanych z ochroną oszukańczych centrów telefonicznych.

5 września NABU i SAP poinformowały o ujawnieniu działalności organizacji przestępczej, którą – według ustaleń śledczych – miał kierować jeden z pracowników zajmujących wysokie stanowisko w strukturach Biura Prokuratora Generalnego.

Członkowie grupy są podejrzewani m.in. o systematyczne przyjmowanie łapówek od oszukańczych call center oraz bezprawną legalizację majątku.

Według śledztwa organizacja miała powstać w połowie 2025 roku.

W proceder mieli zostać zaangażowani zarówno pracownicy prokuratury, jak i osoby z otoczenia urzędnika.

Łapówki za ochronę oszukańczych call center

Według NABU mechanizm miał polegać na uzyskiwaniu nielegalnych korzyści w zamian za brak ingerencji w działalność oszukańczych centrów telefonicznych.

Ofiarami takich podmiotów mieli padać zarówno obywatele Ukrainy, jak i cudzoziemcy.

Ukrainska Prawda podała, powołując się na swoje źródła, że osobą podejrzewaną o kierowanie grupą jest Serhij Kropywa.

To jednak nadal element prowadzonego postępowania. Ostateczną odpowiedzialność poszczególnych osób może ustalić sąd.

8 września Krawczenko złożył rezygnację w związku z dochodzeniem NABU i SAP. Najnowsze wydarzenia sprawiły jednak, że spór przeniósł się bezpośrednio na relacje między prokuratorem generalnym, kierownictwem NABU i prezydentem Ukrainy.

Zełenski chce szybkiego rozstrzygnięcia

Sytuacja staje się jednym z najpoważniejszych konfliktów wokół ukraińskiego systemu antykorupcyjnego.

Z jednej strony prokurator generalny formułuje poważne podejrzenia wobec szefa NABU i zapowiada informowanie zagranicznych partnerów o – jak twierdzi – zagrożeniach związanych z działalnością instytucji antykorupcyjnych.

Z drugiej NABU i SAP oskarżają go o kontynuowanie „systematycznego ataku” na niezależne organy.

Wołodymyr Zełenski wyraźnie stanął w tym sporze przeciwko Krawczence i wezwał parlament do jego odwołania.

Teraz kluczowe będzie głosowanie w Radzie Najwyższej. Jeżeli deputowani poprą wniosek, konflikt może zakończyć się odejściem prokuratora generalnego. Nie zakończy to jednak pytań dotyczących śledztwa „Kartagina” ani znacznie szerszego sporu o niezależność i sposób funkcjonowania ukraińskich instytucji antykorupcyjnych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *