Autokarem podróżowało łącznie 59 osób – 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Pielgrzymi wracali do Polski po kilkudniowym pobycie w Medjugorie.
Pojechali z wyjątkową intencją
Dla pana Józefa i jego żony była to pierwsza tego typu pielgrzymka. Małżonkowie jechali do Medjugorie z bardzo osobistą intencją – modlili się o przyszłego wnuka, którego narodzin spodziewa się ich córka.
64-latek wciąż pracował zawodowo. Jak wynika z relacji rodziny, za około rok planował przejść na emeryturę.
Nic nie wskazywało na to, że powrót z pielgrzymki zakończy się tragedią.
Godzinę przed wypadkiem zamienili się miejscami
Według informacji przekazanych przez rodzinę około godzinę przed katastrofą pan Józef i jego żona zdecydowali się zamienić miejscami w autokarze.
Po zmianie mężczyzna usiadł na fotelu, który wcześniej zajmowała jego żona.
Niedługo później autobus wypadł z autostrady i przewrócił się do przydrożnego rowu. Pan Józef zginął na miejscu.
Jego żona przeżyła katastrofę. Doznała urazu ręki i została przewieziona do szpitala na Węgrzech. Według informacji przekazanych bliskim jej stan pozwala oczekiwać pełnego powrotu do zdrowia.
Rodzina długo nie wiedziała, co się wydarzyło
Pierwsze godziny po katastrofie były dla bliskich szczególnie dramatyczne. Rodzina próbowała ustalić, co stało się z małżonkami oraz jaki jest stan pozostałych uczestników pielgrzymki.
Krewni kontaktowali się m.in. z polską ambasadą, jednak szczegółowe informacje o ofiarach i rannych docierały stopniowo.
Część rodziny nie chciała czekać na kolejne komunikaty. Bliscy wsiedli do samochodów i ruszyli bezpośrednio na Węgry, aby znaleźć się przy rannej kobiecie i poznać szczegóły tragedii.
Z Siedlisk pojechało aż 17 osób
Katastrofa szczególnie mocno dotknęła lokalną społeczność Siedlisk. Według przekazanych informacji z miejscowości na pielgrzymkę wyjechało aż 17 osób.
Autokar wracający z Medjugorie uległ wypadkowi w nocy 17 sierpnia. Pojazd zjechał z autostrady i przewrócił się do rowu.
Bilans tragedii okazał się dramatyczny – zginęło 12 osób.
Kierowca trafił do aresztu
Po katastrofie jeden z kierowców autokaru został zatrzymany. Sąd zdecydował następnie o jego 30-dniowym areszcie.
Śledczy nadal ustalają dokładny przebieg wypadku oraz jego przyczyny.
Do Polski stopniowo wracają osoby poszkodowane w katastrofie, których stan zdrowia pozwala na opuszczenie węgierskich szpitali. Planowane jest również sprowadzenie do kraju ciał wszystkich 12 ofiar.
Dla rodziny pana Józefa pielgrzymka, która miała być czasem modlitwy i nadziei przed narodzinami wnuka, zakończyła się niewyobrażalną tragedią.