Świat kina pogrążył się w żałobie po śmierci jednego z najbardziej charakterystycznych francuskich aktorów.
Nie żyje Tchéky Karyo – artysta o międzynarodowej sławie, którego twarz i głos znały miliony widzów na całym świecie.
Miał 72 lata.
Informację o jego śmierci przekazała żona, Valérie Keruzoré, w oświadczeniu dla francuskiej agencji prasowej AFP.
Rodzina ujawniła, że aktor od pewnego czasu zmagał się z chorobą nowotworową.
Bliscy podkreślili, że mimo odejścia pozostanie dla nich „źródłem światła i inspiracji na zawsze”.
Tchéky Karyo zmarł w piątek, 31 października 2025 roku.
Urodził się w 1953 roku w Stambule w rodzinie o sefardyjskich i greckich korzeniach.
W młodości wraz z rodzicami przeprowadził się do Francji, gdzie rozpoczął naukę aktorstwa i odkrył swoją życiową pasję.
Po ukończeniu szkoły Théâtre Cyrano związał się z paryskim teatrem narodowym, a niedługo później rozpoczął karierę filmową.
Już w 1982 roku zdobył nominację do Cezara za rolę w filmie Równowaga, co zapoczątkowało jego błyskotliwą drogę na szczyt.
Przełomem okazała się rola agenta Boba w kultowym filmie Luca Bessona Nikita.
To właśnie ten występ otworzył mu drzwi do Hollywood i przyniósł międzynarodową rozpoznawalność.
W latach 90. Tchéky Karyo stał się jednym z najczęściej angażowanych francuskich aktorów w produkcjach amerykańskich.
Zagrał w takich hitach jak Patriota u boku Mela Gibsona, Bad Boys z Willem Smithem i Martinem Lawrence’em czy Pocałunek smoka z Jetem Li.
Widzowie pamiętają go też z roli w GoldenEye, gdzie wcielił się w rosyjskiego ministra obrony, oraz z filmu Ridleya Scotta 1492: Wyprawa do raju.
Karyo potrafił łączyć charyzmę, elegancję i intensywność emocji, tworząc postaci, które na długo pozostawały w pamięci.
Występował zarówno w filmach akcji, jak i w ambitnych dramatach psychologicznych.
Był aktorem, którego magnetyzm ekranowy przyciągał uwagę od pierwszej sekundy.
Jego dorobek obejmuje ponad 130 ról filmowych i telewizyjnych.
Poza aktorstwem Karyo był również muzykiem – komponował i pisał teksty piosenek, łącząc rockowe brzmienia z francuskim liryzmem.
W ostatnich latach życia wycofał się z życia publicznego.
Zamieszkał na francuskiej prowincji, gdzie spędzał czas z żoną Valérie Keruzoré i dwójką dzieci.
To właśnie tam toczył walkę z chorobą, z dala od świateł reflektorów, w spokoju i otoczeniu najbliższych.
Był dwukrotnie żonaty – najpierw z aktorką Isabelle Pasco, a od 2002 roku z Valérie Keruzoré, z którą pozostał do końca.
Odszedł artysta, który potrafił w jednej scenie połączyć siłę, melancholię i czułość.
Jego dorobek i niezwykła osobowość na zawsze pozostaną częścią historii światowego kina.