Niedzielny wieczór wyborczy w sztabie Moniki Piątkowskiej zdominowała nie polityka, lecz techniczna wpadka. Jak zwrócił uwagę portal tvn24.pl, w trakcie przemówienia kandydatki Koalicji Obywatelskiej i PSL na wielkim telebimie za jej plecami pojawił się obraz, który błyskawicznie przyćmił pierwsze komentarze do wyników wyborów prezydenta Krakowa.
Po zamknięciu lokali wyborczych o godz. 21:00 Piątkowska weszła na scenę, by podsumować głosowanie i zapowiedzieć walkę o „dobry, spokojny, transparentny, uczciwy Kraków”. W tym samym momencie realizatorzy włączyli za jej plecami sygnał telewizyjny. Zamiast planszy wyborczej na ekranie pojawiło się jednak wystąpienie jej głównego rywala, Łukasza Gibały, transmitowane na żywo z jednej z ogólnopolskich stacji.
Ostrzeżenia przed chaosem na tle rywala
Jak relacjonuje tvn24.pl, kandydatka nie zauważyła technicznej wpadki i mówiła dalej. Podziękowała za wsparcie w trakcie kampanii i zapewniła, że wierzy w zwycięstwo za dwa tygodnie. Kreśliła przy tym ostry podział przed nadchodzącą dogrywką.
— To będzie walka o Kraków bezpieczny, stabilny, przewidywalny, Kraków, który chce dokonać zmiany w drodze ewolucji, spokojnie i transparentnie, albo Kraków, gdzie zapanuje chaos, albo Kraków, gdzie będziemy obserwowali podpalanie miasta, gdzie będziemy mogli obserwować masowe zwolnienia, które są zapowiadane — mówiła Piątkowska.
Oficjalne wyniki PKW
Nocne dane Państwowej Komisji Wyborczej ze wszystkich obwodów potwierdziły zwycięstwo Łukasza Gibały w pierwszej turze. Bezpartyjny lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców zdobył 36,38% głosów (93 042). Drugie miejsce zajęła Monika Piątkowska z wynikiem 29,91% (76 514 głosów) i to ona zmierzy się z Gibałą w drugiej turze.
Trzeci wynik osiągnął kandydat Prawa i Sprawiedliwości Michał Drewnicki, na którego zagłosowało 17,5% krakowian. Kolejne miejsca zajęli:
Aleksandra Owca z Razem — 6,91%,
Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy — 4,81%,
Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej — 4,11%,
Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji Polskiej — 0,37%.
Głosy oddane na Jana Hoffmana uznano za nieważne, ponieważ kandydat wycofał się jeszcze przed wyborami.
Geneza wyborów i perspektywy drugiej tury
Niedzielne głosowanie to efekt majowego referendum, w którym mieszkańcy odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej. W głosowaniu z 24 maja przy frekwencji 29,99% za odwołaniem opowiedziało się 171 581 osób, a przeciwko było 3 631.
Faworytem dogrywki pozostaje Łukasz Gibała. Z sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej dla Polsat News i Newsmax Polska wynika, że w ponownym starciu mógłby zdobyć 57,2% głosów, podczas gdy na Piątkowską zagłosowałoby 38,4% ankietowanych. 4,4% badanych wciąż nie wie, kogo poprzeć.
Druga tura odbędzie się za dwa tygodnie, w niedzielę 11 października.