Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki skrytykował w niedzielę decyzje przedstawicieli Ukrainy o zwracaniu polskich odznaczeń. Spór nasilił się po odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez Karola Nawrockiego.
Nawrocki uzasadnił odebranie odznaczenia zgodą ukraińskiego prezydenta na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”.
Zastrzegł przy tym, że decyzja nie jest wymierzona w naród ukraiński ani w polskie wsparcie dla Kijowa.
Zełenski odesłał order do Polski, a do jego gestu dołączyli kolejni ukraińscy politycy. Odznaczeń zrzekli się byli prezydenci Ukrainy — Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko — wskazując, że to reakcja na odebranie orderu urzędującemu prezydentowi. Cała sprawa rozgrywa się na kilka dni przed Konferencją na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.
Bogucki o pomocy z polskich rąk
Zbigniew Bogucki odniósł się do sprawy we wpisie na platformie X.
— Przedstawiciele ukraińskiej władzy odznaczenia polskie oddają lekką ręką, zapominając, że te same ręce były wyciągnięte po pomoc i ta pomoc przyszła z polskich rąk: od rządu polskiego, samorządów, organizacji pozarządowych i milionów Polaków — napisał Bogucki.
Szef Kancelarii Prezydenta przywołał też utwór gen. Ludwika Kropińskiego „O niewdzięczności”:
— Stąd się to utworzyła niewdzięczność przeklęta, że ten, co wziął — zapomniał, ten, co dał — pamięta. Oba wielkie przed Bogiem mieliby zasługi, gdyby pierwszy pamiętał, a zapomniał drugi.
Order zwrócił szef ukraińskiej dyplomacji
W niedzielę do sporu włączył się ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha. W geście solidarności z Zełenskim zrzekł się Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Zasługi RP, który otrzymał w 2022 roku. W opublikowanym nagraniu ostro skrytykował polską stronę.
— Nawrocki stał się burzycielem tych pozytywnych osiągnięć, które udało nam się wypracować w ostatnim czasie. Nie bez powodu otrzymuje oklaski z Moskwy (…). Zniewaga wobec prezydenta Ukrainy dotyczy nie tylko orderów. Chodzi o zniewagę ukraińskiego żołnierza, ukraińskiego narodu i naszego prawa do posiadania własnej historii. Nie będziemy tego tolerowali — mówił Sybiha.